Nie ma to, jak niedzielny spacer po korytarzu szpitalnym. Dzisiaj spokojnie nabieramy siły na kolejny tydzień pracy. 來 Oczywiście zachowujemy środki
Kociklik.pl is ranked #320,061 in the world. This website is viewed by an estimated 17.3K visitors daily, generating a total of 18.6K pageviews. This equates to about 522.8K monthly visitors.
Best alternatives sites to Fundacja-kubus.pl - Check our similar list based on world rank and monthly visits only on Xranks.
Moje dziecko jest uczone wyrażać własne zdanie, jest nauczone respektowania jego lęków i jego niechęci. Emocjonalnie wymaga dla niektórych dorosłych zbyt wiele czyli potrzebuje MIŁOŚCI, SZACUNKU oraz BLISKOŚCI.
4 października to wielkie święto zwierząt. Z tej okazji kanał Polsat Viasat Nature zdecydował się wesprzeć nasze portale www.psiklik.pl i www.kociklik.pl. Jeszcze do jutra na obydwu stronach możecie zobaczyć kampanię, która stanowi wsparcie dla potrzebujących psów i kotów.
Dịch Vụ Hỗ Trợ Vay Tiền Nhanh 1s. ( pewno fajnie jest mieć psa z hodowli i z certyfikatami. Ale czy naprawdę warto wydawać tyle pieniędzy na psa, skoro schroniska pełne są zwierząt, które tylko czekają, aż ktoś je pokocha? Tym bardziej, że wystarczy trochę czasu i z kupki nieszczęścia zamieniają się w piękne, szczęśliwe i wierne aż po grób pomóc biednym zwierzakom. Zaglądajcie na te strony: oraz Wystarczy raz dziennie kliknąć, to nic nie kosztuje a można pomóc zwierzaczkom poszkodowanym przez prawda, swieta prawda ja mam taka zagubiona psiunke ze schroniska rzezywiscie niesamowite i jak ich nie kochac !!!!!cudowny, odrobine serca i cierpliwosci potem jest cudownie miec takiego przyjaciela, zapewniam warto takie zwierzaczki adoptowac!!!!!!!już naprawdę przesadzacie wiele jest zwierząt które znajduj nowy dom nie trzeba robić wokół tego tyle szumuPiekne,madre, kochajace stworzenia. Ratujcie wszystkie zwierzeta i nie jedzcie ich!
realizuje 69 cel. Jest nim pomoc dla Kokosanki! Pomóc można na dwa sposoby: Wchodząc na stronę gdzie każde odsłonięcie obrazka oznacza 5 groszy dodanych do zbieranej puli. oraz dokonująć dobrowolnej wpłaty klikając "Dorzuć się!" __________________________________________________ OPIS CELU: Nie wiadomo ile ten biedny umęczony kociak, chodził po podwórku. Nie pozostał niezauważony — pewna starsza pani trzymała go przez chwilę w domu, poszła z nim nawet do weterynarza, który dał namiary na nas i pani miała się z nami skontaktować. Niestety trochę czasu od tego minęło, a kot dalej mieszkał na podwórku i jego stan się pogarszał... Kiedy pani wreszcie do nas napisała, kociak wyglądał już tragicznie, a wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy najgorszych rzeczy... Udało nam się wreszcie dogadać z panią i następnego dnia koteczkę dowieziono do lecznicy w Mińsku. Tam zrobiono małej testy fiv i felv, zrobiono jej też badania RTG, żeby wyjaśniło się, co mała ma w brzuszku, bo tak naprawdę połowa jej ciałka to ogromna przepuklina. Jest bardzo niedobrze — malutka ma pęcherz moczowy w jelitach, ledwo się załatwia, bo inne organy uciskają jej jelita. To stan zagrożenia życia i wymaga operacji. Tak samo oczko, a raczej jego pozostałości, ponieważ prawego oka praktycznie nie ma — wypłynęło. Może byłoby lepiej, gdyby kociak trafił pod naszą opiekę wcześniej... Diagnoza: Przepuklina pachwinowa, prawdopodobnie pourazowa. Wyczuwalne jelita w worku przepuklinowym. Na RTG widoczne pętle jelit w worku przepuklinowym, przeładowany żołądek, zgazowane jelita, wątroba powiększona. Najgorsze miało się jednak dopiero okazać. Malutka Kokosanka powinna była trafić do specjalistycznej kliniki w Warszawie, ale ta poprosiła, żeby wcześniej zrobić koteczce testy na panleukopenię. I wszystkim nam zmroziła się krew w żyłach — kotka bez oczka, z drugim sklejonym ropą, z ogromną przepukliną, miała jednego z największych kocich zabójców - panleukopenię! Nie było wyjścia, malutka trafiła do specjalistycznej kliniki z oddziałem dla chorób zakaźnych. Panleukopenia zabiła nam ostatnio kilka kotów i nie możemy ryzykować. Malutką czeka na pewno długi pobyt w szpitalu — jeżeli wykuruje się z choroby, to następne w kolejności będą operacje przepukliny i oka, rekonwalescencja, leczenie drugiego oka, a także badania krwi, kału, szczepienia. Najdroższa będzie jednak hospitalizacja, a kociak po panleukopenii tak szybko do domu tymczasowego nie trafi... Aktualnie malutka mizia się, prosi o głaskanie, jest bardzo żywotna. Dostaje kroplówki i leki. Prosimy o każdą, choćby najmniejszą nawet wpłatę na leczenie małej Kokosanki! ----- i postanowiły wesprzeć zbiórkę organizowaną przez "Zwierzaki z Mińska" skarbonką na kwotę 1000zł
realizuje 18 cel. Jest nim pomoc dla psiaka Miko! Pomóc można na dwa sposoby: Wchodząc na stronę gdzie każde odsłonięcie obrazka oznacza 5 groszy dodanych do zbieranej puli. oraz dokonująć dobrowolnej wpłaty klikając "WESPRZYJ" __________________________________________________ OPIS CELU: Miko to około 18-letni piesek, znaleziony na ulicy, chodzące nieszczęście… Weterynarz, kiedy zobaczył malucha (piesek waży ok. 5-6 kg) był bardzo zmartwiony i powiedział, że od wielu lat nie widział takiego zaniedbania. Po psiaku chodziły gigantyczne pchły w ogromnych ilościach, cały czas się drapał, został odpchlony podwójną dawką. Po wstępnych oględzinach okazało się, że ma zwichnięcie spojówki, w drugim oczku zapalenie, drożdżycę w uszach, popękane pionowo zęby, skórę w złym stanie i chore serce. Musimy wykonać badanie krwi, badanie serca, odrobaczenie, badanie kału, badanie oczu u okulisty, na pewno leczyć oczy i serce (serduszko już do końca życia, więc będą potrzebne leki na stałe). Piesek niedosłyszy i niedowidzi. Cud, że nie zabił go samochód… Psiak, po zabraniu go do auta, został owinięty kocykiem i od razu zasnął tak mocnym snem, jakby od dawna nie miał możliwości spokojnego snu w ciepłym miejscu. Serce nam się krajało na ten widok. Teraz piesek przebywa w awaryjnym domu tymczasowym i poszukuje domu tymczasowego długoterminowego lub domu stałego. Liczymy na to, że ktoś się ulituje nad tym staruszkiem. Nie wiemy, ile życia mu jeszcze zostało, ale chcemy, aby każda chwila była dla niego szczęśliwą, bo widać po nim, że wcześniej los go nie oszczędzał… Jeśli tak jak nam los psich seniorów nie jest Wam obojętny, prosimy o wsparcie finansowe dla Miko. Dziękujemy! i postanowiły wesprzeć zbiórkę kwotą 1100zł
realizuje 16 cel. Jest nim pomoc dla Cookiego! Pomóc można na dwa sposoby: Wchodząc na stronę gdzie każde odsłonięcie obrazka oznacza 5 groszy dodanych do zbieranej puli. oraz dokonująć dobrowolnej wpłaty klikając "WESPRZYJ" __________________________________________________ OPIS CELU: Drodzy Darczyńcy! Pewien bardzo uroczy psiak i jego właścicielka znaleźli się w wielkiej potrzebie… Na prośbę opiekunki Cookiego publikujemy jej list: "W sierpniu przygarnęliśmy 2-letniego, 5-kilogramowego pieska - kundelka z przechowalni dla zwierząt. Smutne, czarne oczka patrzyły na nas i błagały o domek. Taki brudny, malutki, zakołtuniony śmierdzioszek. Nie znamy przeszłości psa. Wiemy tylko, że był w przechowalni około miesiąca, cały czas zamknięty w boksie z 2 innymi psiakami. Piesek jest bardzo kochany, mądry, szybko łapie, co się do niego mówi. Widać, że jest bardzo nieufny. Przez pierwsze dni chodził bardzo nisko, unikał wyciągniętej dłoni... Zdecydowanie bardziej boi się mężczyzn. Dopiero niedawno zaczął podskakiwać i cieszyć się na nasz widok, kiedy wracamy do domu. Apetyt ma. Ciągle by coś jadł. Trochę stresu mu dołożyłam dzień po przybyciu do naszego domku, ale była taka konieczność - szczepienie, odrobaczanie, odpchlenie, kąpiel i trymowanie oraz przycinanie sierści. Po kilku dniach okazało się, że coś jest nie w porządku. Nasz Cookie załatwiał się niekontrolowanie, nawet nie przymierzał się do normalnego sikania, tylko po prostu mu leciało, kapało. Pomimo bardzo długich i częstych spacerów nie udawało się, by załatwił się na dworze. Na spacerach wącha, obwąchuje i jakby zakopuje, jednakże wcale tam nie sika. Cookie załatwia się pod siebie, nie podnosi w ogóle swojego krótkiego ogonka. Badanie moczu wykazało stan zapalny, dostaje antybiotyk. Lekarz nie mógł zrozumieć jak to pies nie czuje... Za moją namową zostało zrobione RTG kręgosłupa. Niestety.... Złamanie kompresyjne kręgosłupa z uciskiem na rdzeń kręgowy. Do tego widoczny na zdjęciu śrut. Brak słów..... Łzy same leciały. Co ten malutki piesiulek musiał przejść. Zaczynamy walkę o zdrowie i sprawność Cookiego. Złamanie jest zagojone, zrośnięte. Nie wiadomo kiedy i co się stało. Nie wiemy, w jakim stanie jest rdzeń, czy da się cokolwiek zrobić, czy nie został uszkodzony pęcherz, jelita, okrężnica. Po z lekarzami z klinik weterynaryjnych z całej Polski, koniecznie musimy zrobić rezonans, żeby sprawdzić skalę uszkodzeń. Samo badanie to koszt 800 zł. Do tego dochodzi konsultacja (80 zł) i ewentualne wdrożenie leczenia, dojazdy najbliższa klinika mieści się 120 km od naszego miejsca zamieszkania - Gdańsk). Gdy będzie możliwość operacji, to koszty te wzrosną ogromnie wysoko. Przed rezonansem należy zrobić szczegółową morfologię. Leki powinny być podawane przez długi czas. Obecnie, aby nie było zastoju moczu wyciskamy go ręcznie, w niewielkiej ilości oddaje samodzielnie. Kupiliśmy pieluchy, szampony, krem, leki, środki czystości. Nauczyliśmy się robić zastrzyki. Trzeba utrzymywać Cookiego w czystości, kąpać co 2-3 dni. Po każdym załatwianiu wycierać chusteczkami i kremować. Chciałabym prosić o pomoc. Nie mam środków na diagnostykę i leczenie Cookie’go. Bardzo go kocham i chcę zronić wszystko, aby mu pomóc. Nie wiadomo czy to porażenie się nie pogłębi jeśli nie zadziałamy. Tu ważny jest czas. Potrzebuje wsparcia, by Cookie odzyskał sprawność. Bardzo liczy się Wasza pomoc i każdą złotówka. i postanowiły wesprzeć zbiórkę kwotą 1000zł
( zagłodzony, pełen robaków i chorób. Ktoś się jednak nad nim zlitował i teraz Mowgli jest pięknym i szczęśliwym psem. A jego właściciel musi pękać z dumy. Czy to nie wspaniała rzecz uratować życie takiemu zwierzęciu?Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@ pomóc biednym zwierzakom. Zaglądajcie na te strony: oraz Wystarczy raz dziennie kliknąć, to nic nie kosztuje a można pomóc zwierzaczkom poszkodowanym przez prawda, swieta prawda ja mam taka zagubiona psiunke ze schroniska rzezywiscie niesamowite i jak ich nie kochac !!!!!cudowny, odrobine serca i cierpliwosci potem jest cudownie miec takiego przyjaciela, zapewniam warto takie zwierzaczki adoptowac!!!!!!!już naprawdę przesadzacie wiele jest zwierząt które znajduj nowy dom nie trzeba robić wokół tego tyle szumuPiekne,madre, kochajace stworzenia. Ratujcie wszystkie zwierzeta i nie jedzcie ich!
psiklik pl kociklik pl